niedziela, 2 grudnia 2012

Kulturalnie.

      Listopad był dla mnie miesiącem pod znakiem wydarzeń kulturalnych. Teraz, nieco bardziej ukulturalniona, postanowiłam podzielić się wrażeniami. 

30 listopada
W krakowskim Studiu koncert Brodki. Jako support zespół Paula i Karol - muzyka przyjemna, ale nie nad nimi się będę rozczulać. 

Ukradzione z muzyka.interia.pl
Monika, Monika, Monika. Doceniałam ja jako wokalistkę, podobał mi się jej ostatni longplay "Granda" i EP-ka "LAX". Po koncercie z czystym sumieniem mogę zamienić słowo "lubię" na "uwielbiam". Błyszcząca (dosłownie) Monika dała świetny, bardzo energetyczny koncert. Szczególnie zadowolona byłam z faktu, że wersja "Dancing Shoes", którą wraz z zespołem zaprezentowała w piątkowy wieczór, była wersją zbliżoną do remiksu w wersji Kamp! A to prowadzi nas do czwartku.


29 listopada
Wieczór wcześniej spędziłam w klubie Prozak 2.0. Na rozgrzewkę całkiem przyjemny występ Fair Weather Friends. No i moi bohaterowie dnia: Kamp!


Panowie zaprezentowali nie tylko materiał z wydanego niedawno albumu, ale również nieco starsze utwory. 

                                                         Pierwszy singiel z albumu "Kamp!"

O ile do samego koncertu nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń, o tyle problemem okazał się sam lokal. Prozak 2.0 okazuje się zdecydowanie za mały na takie wydarzenia. 

17 listopada
Warszawska Hydrozagadka. Niestety nie było mi dane pojawić się na jednym polskich koncertów Dry The River, ale nie mogę o tym wydarzeniu nie wspomnieć. Panowie dają piękne koncerty i lubią integrować się z fanami. Nie przeboleję tego chyba... Na dobicie moja ukochana piosenka z albumu "Shallow Bed":



Miłego wieczoru ;)